Biblioteka w Łasku - logo
 Menu

SZUKAJ NA STRONIE


NEWSLETTER


ZAPROPONUJ KSIĄŻKĘ DO KUPIENIA
(np. Dean Koontz-Maska)



PRZEDŁUŻ KSIĄŻKĘ

PROGRAMY I DOTACJE
Łascy Globtroterzy
Wsparcie z programów UE, LEADER, PROW
Kolorowa lokomotywa
Facefood
Link do przyszłości
Kraszewski komputery
Angielski 123
Deweloperzy wiedzy
Głośne czytanie
Fun English
CATL
Program Rozwoju Bibliotek
Orange dla bibliotek
MKIDN
Centrum Edukacji Obywatelskiej
Równać szanse Równać szanse
Młodzi menedżerowie kultury
DKK
NASI SPONSORZY













CHWILA RELAKSU



Biuletyn Informacji Publicznej


DOSTĘPNOŚĆ STANOWISK KOMPUTEROWYCH W CZYTELNI DLA DOROSŁYCH

Komp. 1 - zajęty do 17:54:41
Komp. 2 - Dostępny
Komp. 3 - Dostępny
Komp. 4 - Dostępny

 Literacki Atlas Polski
    Wyślij do znajomego


Biblioteka Publiczna im. Jana Łaskiego Młodszego
ZAPRASZA MŁODZIEŻ DO WZIĘCIA UDZIAŁU W PROJEKCIE
pt "LITERACKI ATLAS POLSKI"


"LITERACKI ATLAS POLSKI" - to program edukacyjno-wydawniczy skierowany do uczniów i nauczycieli. Zachęca młodych ludzi do poszukiwań literackich tropów w swojej miejscowości, okolicy, regionie.

Założenia programu: w programie młodzież wraz z opiekunami poszukują informacji dotyczących literackiego dziedzictwa ich regionu.

Cele:

  • zainteresowanie młodych ludzi "żywą literaturą".
  • poszerzenie wiedzy o literaturze, promocja czytelnictwa.
  • budowanie poczucia związku młodych ludzi z ich "małą ojczyzną"
  • doświadczenie skutków własnych działań, poszukiwań i badań literackich.
  • bezpośrednie zaangażowanie młodzieży w promocję swojego regionu.


Czego szukamy?

  • informacji na temat twórców, którzy pozostawili po sobie ślad w naszym regionie.
  • wiadomości na temat pisarzy współczesnych, którzy związani są z naszą okolicą.
  • opisów literackich miejsc, wydarzeń i ludzi związanych z naszym regionem.
  • pamiątek literackich, anegdotek, ciekawostek...
  • informacji o czasopismach, miejscach i ważniejszych wydarzeniach związanych z literaturą.
CHĘTNI ZGŁASZAJĄ SIĘ DO 13 STYCZNIA 2011 r.
SZCZEGÓŁOWE INFORMACJE zostaną przekazane podczas SPOTKANIA ORGANIZACYJNEGO, które odbędzie się 13 stycznia - godz. 15.30 - w Bibliotece Publicznej w Łasku (czytelnia dla dorosłych).


Dodatkowe informacje pod numerem tel.: (43) 675 23 99, w Czytelni Biblioteki Publicznej w Łasku oraz drogą e-mail: biblioteka_lask_czytelnia@wp.pl


Zapraszamy do udziału !



    Wyślij do znajomego


O PROJEKCIE

   W listopadzie 2010 r. Biblioteka Publiczna w Łasku przystąpiła do ogólnopolskiego programu Centrum Edukacji Obywatelskiej i Instytutu Książki "LITERACKI ATLAS POLSKI".

"LITERACKI ATLAS POLSKI" - to program edukacyjno-wydawniczy skierowany do uczniów, nauczycieli, bibliotekarzy, pracowników domów kultury. W programie tym uczniowie wraz z nauczycielami zbierają świadectwa literackie związane z ich miejscowością, sąsiedztwem, regionem.

Celem programu adresowanego do uczniów jest:

 1. zainteresowanie uczniów tzw. "żywą" literaturą,
 2. wzmacnianie znaczenia tradycji i budowanie poczucia związku z nią,
 3. poszerzanie wiedzy o literaturze, promocja czytelnictwa wśród młodych ludzi,
 4. doświadczanie skutków własnych działań, poszukiwań, badań literackich,
 5. bezpośrednie zaangażowanie uczniów w promocję swego regionu.

   Znalezione i opracowane przez nich materiały zamieszczane są na internetowej (interaktywnej) mapie Polski, a najciekawsze znajdą się w wydanym drukiem Literackim Atlasie Polski. Atlas ma być publikacją przewodnikową. Z Atlasem w ręce czytelnik będzie miał możliwość podróżowania po literackiej Polsce. Program finansowany jest przez Ministerstwo Kultury w ramach Programu Operacyjnego "Promocja czytelnictwa". 

Dzięki tym trwającym około 7 miesięcy działaniom dzieci i młodzież będzie miała okazję poznać lub na nowo odkryć twórczość poety.

Uczniowie działający w Kółku Polonistycznym przy Szkole Podstawowej nr 1 w Łasku pod opieką polonistki Pani Celiny Sujeckiej, koordynatora projektu Anety Krawczyk oraz bibliotekarki, polonistki Anny Krzemińskiej zmierzyli się wówczas z nie lada kłopotem.

   Pierwsze spotkanie z grupą uczniów odbyło się w bardzo przyjaznej atmosferze, zauważyliśmy, że dzieci chcą chętnie współpracować i uczestniczyć w tym projekcie. Na spotkaniu zaprezentowaliśmy grupie rezultat poprzednich projektów w postaci książki - "LITERACKI ATLAS POLSKI" oraz fragment filmu pt." Literacki Atlas Polski", który niewątpliwie uatrakcyjnił nasze zebranie i ułatwił dzieciom zrozumienie istoty naszego przedsięwzięcia.

Następnie zastanawialiśmy się nad wyborem tematu jednak w rezultacie nie dokonaliśmy ostatecznego wybory tematu, gdyż ze strony uczniów padło wiele propozycji i uczniowie mieli przemyśleć i zastanowić się nad tematem projektu w swoich domach.




    Wyślij do znajomego


WYBÓR TEMATU

Na kolejnym spotkaniu po przemyśleniach uczniowie zdecydowali się na temat związany z życiem i twórczością Rafała Orlewskiego, którego ślady znaleźli w Łasku-Kolumnie.

Odkryciem dla uczniów był fakt, że znani autorzy mieszkali przez pewien okres swojego życia w Łask - Kolumna i co jest ciekawe, byli nauczycielami. Nie przypadkiem, więc temat projektu sformułowano następująco :"Łask-Kolumna - śladami Rafała Orlewskiego".

Rafał Orlewski - jest związany z Łask-Kolumną. Urodził się w Przybyłowie, pow. Łaski, jak również spędził tam okupację niemiecką, a po wojnie przez 25 lat mieszkał w Kolumnie. Jako licealista a potem nauczyciel szkoły podstawowej działał społecznie w harcerstwie, sporcie i kulturze artystycznej. Ma za sobą czynną działalność społeczno - organizacyjną oraz twórczość literacką. Wydał ponad 30 książek.

Działania planowane w naszym projekcie to:

- pozyskanie jak najwięcej wiadomości z różnych źródeł o pisarzu i poecie - Rafale Orlewskim
- wycieczka do Muzeum Historii Łasku
- spacer po mieście - śladami Rafała Orlewskiego
- wystawka w bibliotece
- multimedialna prezentacja z realizacji projektu
- wieczór literacki na zakończenie projektu
- przygotowanie artykułu prasowego do gazety regionalnej.




    Wyślij do znajomego


ZBIERAMY INFORMACJE

Uczniowie zbierali informacje związane z wybraną postacią literacką. Gromadzili, a także opracowywali informacje i dokumenty dotyczące związków pisarza z jego miejscem zamieszkania, miejscem opisanym w literaturze, bądź wydarzenia literackiego.

Źródła informacji, które wykorzystali to:

- zbiory i zasoby naszej biblioteki
- zbiory innych instytucji m.in. Muzeum Historii Łask
- artykuły z prasy lokalnej i regionalnej
- Internet
- informacje zawarte w książkach Rafała Orlewskiego
- relacje osób znających naszego poetę Rafała Orlewskiego.

Po dłuższej analizie materiałów zgromadzonych uczniowie pracowali nad pytaniami do wywiadu z Panem Rafałem Orlewskim.




    Wyślij do znajomego


DZIAŁAMY

Grupa uczestników skupiła się na życiu i twórczości Rafała Orlewskiego. Obecnie dotarła do wielu materiałów związanych z jego życiem i twórczością, mieliśmy również zaplanowaną wycieczkę do Pana Rafała Orlewskiego w celu poznania pisarza osobiście i przeprowadzenia wywiadu, jednak z przyczyn niezależnych od nas (stan zdrowia Pana Rafała) musieliśmy zmienić plany - nie było możliwe osobiste spotkanie z pisarzem. Jednak Pan Rafał Orlewski pomimo stanu zdrowia zaproponował, iż może odpowiedzieć na pytania do wywiadu przygotowane przez uczniów listownie. Dlatego z tej propozycji skorzystaliśmy (list i pytania do wywiadu zostały przygotowane i wysłane).

 

WYWIAD - KORESPONDECJA LISTOWNA Z PANEM RAFAŁEM ORLEWSKIM
MIEĆ GODNOŚĆ I ZNAĆ SWOJE MIEJSCE...
(WYWIAD)
RAFAŁ ORLEWSKI - Serdecznie Was witam i dziękuje za list. Miło mi, że interesujecie się moją twórczością. Proszę o pytania.

- CO PAN ROBIŁ W CZASACH SWOJEJ MŁODOŚCI? (pyta: Natalia Gabryjączyk).
   - Kochani, to jest pytanie zbyt obszerne. Bo co to znaczy "młodość"? Ale coś niecoś opowiem. Dzieciństwa nie miałem, bo przypadło na czas wojny i okupacji. Jak w tym czasie się żyło? W nieu­stającym strachu i bez nauki szkolnej. Jako 7-latek nie mogłem pójść do szkoły, bo w niej uczyły się dzieci niemieckie. Nam tego zabroniono. Tak było na przykład w powiecie łaskim, gdzie nas przesiedlano ze wsi do wsi. Ostatni raz do mojej wioski rodzinnej - do Przybyłowa. A stamtąd, wiosną 1944 roku wywieziono mnie z rodziną do Francji. Jednak nie od razu, najpierw były obozy - w Pabianicach, Łodzi, Poznaniu... Straszne obozy niemieckie, z psami, karabinami - żeby ktoś nie uciekł, z zupą z brukwi, z wrzaskiem, a nawet biciem. Nie rozpocząłem nauki szkolnej, ale mama po kryjomu nauczyła mnie czytać. I zostałem uczniem, ale w szkole francuskiej. Było dziwacznie, bo polskie dzieci nie znały francuskiego, a nauczycielka polskiego. Lecz dość szybko uczyliśmy się francuskiego. Zdałem tam do klasy III i chodziłem do niej przez miesiąc. Wojsko alianckie przepędziło stamtąd Niemców, więc wysiedlone z wioski rodziny francuskie wracały. Musieliśmy opuścić ich domy i mieszkania i do końca wojny, a nawet jeszcze ponad pół roku przebywać w różnych obozach zbornych dla wysiedleńców. Najdłużej - w obozie z barakami po dawnych koszarach, w Alpach Francuskich. Do Polski wróciliśmy w połowie listopada 1945 roku, tak samo jak w tamtą stronę wiezieni w towarowych wagonach przez dwa tygodnie. Rodzina zamieszkała w Kolumnie, a 1 grudnia 1945 roku zostałem uczniem szkoły polskiej. Przyjęto mnie do kl. III. Zdałem do IV, ale w niej uczyłem się tylko dwa tygodnie. Wspaniałe nauczycielki, p. Janina Piotrowska i p. Genowefa Krukowska, zrobiły mi egzamin i przesunęły do kl. V. Zdałem ją jako drugi w klasie, nadrabiając rok z dwóch straconych podczas wojny. Lecz w Kolumnie było tylko 5 klas. Do kl. VI i potem aż do matury dojeżdżałem codziennie pociągami. Po liceum pedagogicznym w Zduńskiej Woli wróciłem do szkoły w Kolumnie, ale już jako nauczyciel. Później, jednocześnie pracując, ukończyłem Uniwersytet Łódzki jako magister polonistyki.
   Co wtedy robiłem poza tym? Inne były czasy, inne możliwości, inne zabawy. Dzieci urodzone po wojnie nie bardzo wierzyły w moje opowieści. Im to brzmiało jak bajka, a czas mojego dzieciństwa był dla nich niewyobrażalnie odległy. Dodam tylko, że niektóre wątki z wojennego dzieciństwa przetworzyłem potem literacko w swej prozie. Jeśli znajdziecie w bibliotece dwie moje książki, to przeczytacie sporo o tym. Chodzi o powieść Igliwie oraz o zbiór opowiadań Piękna Brzydula.

KIM PAN CHCIAŁ ZOSTAĆ, BĘDĄC DZIECKIEM, CZY JUŻ WTEDY PISARZEM? (pyta: Aleksandra Dałek)
   Pisarzem na pewno nie, bo nawet nie wiedziałem, kto to taki. Ale miałem jakieś marzenia, które się zmieniały. Jeszcze przed wojną chciałem zostać żołnierzem, bo podobał mi się wujek, który wtedy służył w wojsku. Kiedyś nas odwiedził, a ja się zachwyciłem jego mundurem i długą, krzywą szablą. Potem chciałem być strażakiem, gdyż mój tata należał do Ochotniczej Straży Pożarnej w Przatowie. Patrzyłem, jak w niedzielę strażacy ćwiczą się na placu koło remizy, a raz obserwowałem, jak tato z innymi gasi prawdziwy pożar stodoły. Po wojnie najbardziej interesował mnie sport, a szczególnie lekkoatletyka. W LZS-Kolumna utworzyłem sekcję lekkoatletyczną i byłem jej zawodnikiem oraz trenerem. Oczywiście, amatorem. Byłem wtedy jeszcze licealistą. A jak trenować i uprawiać konkurencje lekkoatletyczne, uczyłem się z książek, sam. Rozgrywaliśmy nawet mecze lekkoatletyczne, np. z Łaskiem, Karsznicami...
Czasem wygrywaliśmy, innym razem się przegrywało. Ale do dziś pozostałem kibicem lekkoatletyki. Równocześnie byłem harcerzem - dokładnie od 8 grudnia 1946 roku. Służyłem w ZHP ponad 50 lat, od szeregowca do harcmistrza...

- JAK WSPOMINA PAN KOLUMNĘ? (pyta: Konrad Mielczarek)
   Raczej z sentymentem, bo przeżyłem tam wiele wspaniałych zdarzeń, nie tylko w sporcie. Organizowałem i prowadziłem zespoły artystyczne i amatorski teatr, byłem też ich aktorem. Są też przykre wspomnienia, także bolesne, np. śmierć rodziców. Spoczywają na tamtejszym cmentarzu. W Kolumnie zaczęła się też rozwijać moja twórczość literacka, w tym czasie wyszły drukiem moje dwie książki. Byłem tam nauczycielem przez 26 lat. Dopóki mogłem, nawet jeszcze jako inwalida, to odwiedzałem Kolumnę. Tam przecież mieszka mój brat z rodziną, a także córka, która niedawno okazała się poetką, wydała pierwszy tomik wierszy. Starałem się też bywać na imprezach literackich w łaskiej bibliotece lub w domu kultury. Ale od paru lat stan zdrowia jest gorszy, nie opuszczam mieszkania. Nie mogę nawet brać udziału w imprezach kulturalnych w miejcie, gdzie mieszkam, choć wciąż otrzymuję zaproszenia. Przykre to, ale panta rhei - wszystko przemija...

JAK PAN WSPOMINA CZAS DZIAŁALNOŚCI HARCERSKIEJ? (pyta: Olga Szkudlarek)
   Przede wszystkim jako pożyteczną służbę harcerską, ale też jako piękną przygodę. Od roku 1947 pełniłem wiele funkcji harcerskich: zastępowego, drużynowego, szczepowego, członka komendy dwóch hufców oraz różne funkcje na obozach letnich, zimowiskach, biwakach, szkoleniach... itd. Dużo tego, bo to są dzieje ponad 50- letnie. Szkoda, że jeszcze nie wyszła z drukarni moja książka pt. Mój szlak harcerski. Jest w niej wiele szczegółów mego harcerzowania. Jeśli się niezadługo ukaże, to ją Wam wyśle, do szkoły. Tu dodam, że mój pierwszy wiersz powstał na obozie letnim w roku 1947.

JAKIE MIAŁ PAN WRAŻENIA Z PRACY NAUCZYCIELSKIEJ, CZY BYŁ PAN LUBIANYM PEDAGOGIEM? (pyta: Adrianna Junkiewicz)
   0 tych wrażeniach też można by napisać książkę. To przecież 36 lat pracy w szkołach podstawowych, potem w liceum. A czy byłem lubiany? To dość dziwna sprawa, nad którą sam się nieraz zastanawiałem. Otóż uczniowie (także słuchacze studium dla dorosłych) często narzekali na moje wymagania, a jednocześnie mnie lubili. To paradoks! Myśląc o nim doszedłem do wniosku, że było tak chyba dlatego, iż zawsze traktowałem każdego ucznia czy słuchacza jako człowieka, a nie istotę podwładną, która ma tylko słuchać i wykonywać. Młody człowiek musi chcieć robić to, co trzeba. Sztuką jest go przekonać do tego. Poza tym dbałem w tej pracy szczególnie o dwie sprawy: o to, by każdy znał swoje miejsce i nie zamieniał go na czyjeś. Nauczyciel czy uczeń, ale też ludzie w każdym zespole, w rodzinie, w pracy, na zabawie czy boisku - każdy ma być sobą, a nie udawać kogoś innego. Tylko aktor gra różne postacie, ale to w teatrze lub w filmie. W życiu i aktor musi być sobą. Po drugie, starałem się wpoić uczniom osobistą godność. Jeśli uczeń zrozumie, że ma swoją godność i ona jest ważna, to traktujemy się wzajemnie poważnie. Wtedy rośnie chęć pracy w zespole, np. w klasie, w drużynie, a także w rodzinie.
JAK ROZPOCZĄŁ PAN KARIERĘ LITERACKĄ I CZYM DLA PANA JEST POEZJA? (pyta: Justyna Tuszkiewicz)
   To są odrębne pytania. Zamiast odpowiedzi na to drugie dam Wam do przeczytania moją gawędę o tym, drukowaną w gazecie "Pomosty", której byłem redaktorem. A co do pierwszej części pytania: nie lubię słowa "kariera", choć ono teraz bardzo modne. Jeśli ktoś potrafi, ma talent literacki, to pisze książki z nadzieją, że ktoś je będzie czytał. Czytanie jest dziś w niełasce, a dobre książki literackie uważa się za przeżytek. Dla mojego pokolenia jest to głupie, szkodliwe, nawet obraźliwe. Bo książka to taki świat, którego żaden komputer czy internet nie zastąpi. To jest modne złudzenie. Dla umysłowego, a zwłaszcza duchowego rozwoju i poziomu człowieka najlepsza jest książka. Komputer jest potrzebny jak wszystko, co użytkowe - jak samochód, rower, mebel, ubiór itd. Ale jak te rzeczy nauczą myśleć, czuć i kochać? A książka to potrafi. Trzeba o tym przekonać się samemu, ale tego trzeba chcieć! Zacytuje jeszcze swój aforyzm: "Kto jest głuchy na słowo, ten nie słyszy człowieka". Może warto się zastanowić nad tą myślą?

CZY MIAŁ PAN INNEGO MISTRZA PRÓCZ NORWIDA? (pyta: Sylwia Janicka)
   Nie wiem, skąd pomysł, że moim mistrzem był Norwid. On jest ciągle mistrzem dla wielu poetów. Wpływ na moje późniejsze pisanie najpierw miała poezja Mickiewicza. Zaczęło się od tego, że do Francji zdołałem przewieźć gruby tom utworów wieszcza Adama. I tam go czytałem, czytali też inni. Nie wszystko rozumiałem, przecież o poezji nikt mnie nie uczył, a ja miałem dopiero 10 lat. Najbardziej podobały mi się Ballady, bo tyle w nich tajemniczości! Gruba księga jeździła ze mną po obozach zbornych aż do powrotu z Francji. I już w Gliwicach ktoś ją ukradł. Nie miałem wiec, jakiegoś jednego mistrza. Czytałem dzieła wielu, szczególnie poetów polskich - od Kochanowskiego po współczesnych. Osobno traktowałem utwory Stanisława Grochowiaka (1934-1976), którego nazywam moim Wielkim Rówieśnikiem. 0 jego twórczości pisałem prace magisterską.

CZY PRZEŻYCIA Z WOJNY WPŁYNĘŁY NA PAŃSKĄ TWÓRCZOŚĆ LITERACKĄ? (pyta: Adrianna Koperska)
   Nie tylko na nią, przede wszystkim na mnie. Wojna i okupacja siedzą we mnie wręcz nieuleczalnie. Zabrały mi dzieciństwo, ale też napiętnowały moją psychikę. Wojna to nie przygoda, to czasy straszne i ponure. Tego, co jako dziecko widziałem i przeżyłem nie życzę nikomu, tym bardziej dzieciom, nawet gdy widzą to tylko na filmie. A ponieważ tamten czas siedzi we mnie jak zadra, to w twórczości jest sporo wątków wojenno-okupacyjnych.

JAK PAN WSPOMINA STUDIA POLONISTYCZNE? (pyta: Natalia Gabryjączyk, Adrianna Junkiewicz)
   Każde studia są trudne. Mnie było o tyle trudniej, że pracując, studiowałem zaocznie. Polonistyka to góra książek do przeczytania - nie tylko z literatury pięknej, ale i naukowej. Lecz kiedy się bardzo chce, ma upór, zainteresowanie danym kierunkiem studiów, także trochę zdolności, to się pokona wszystkie przeszkody. Dodam tylko, że było mnóstwo egzaminów i zaliczeń, ale wszystkie zdałem za pierwszym podejściem, bez poprawek.

W JAKI SPOSÓB POWSTAŁA GRUPA "GRABIA 59"? (pyta: Aleksandra Dałek, Justyna Tuszkiewicz)
   Darujcie, ale na to pytanie znajdziecie dużo wiadomości, co najmniej w dwóch publikacjach: znanego pisarza z Łasku (od lat mieszkającego w Łodzi), Eugeniusza Iwanickiego pt. Piękna legenda oraz w całym numerze 25. wspomnianej gazety "Pomosty", w całości poświęconym tej grupie. Miło się nam rozmawia, ale to nie zwalnia Was od czytania. Czy chcielibyście, bym pomyślał, że nie lubicie czytać? Wątpię, czy ktoś by tego chciał.

CZY Z PISANIA MOŻNA UTRZYMAĆ RODZINĘ? (pyta: Konrad Mielczarek, Sylwia Janicka)
   To zależy, w jakich czasach i z jakiego pisania. W Polsce to zawsze jest trudne. Dzisiaj zarabiają ci, którzy piszą marne książki, bo panuje moda na kulturę masową, byle jaką. Ukazują się wiec książki, które szybko można sprzedać. A coś takiego kupuje gawiedź, a nie dobry i wymagający czytelnik. Taki czytelnik to mniejszość, gawiedź jest masowa. Dobra literatura wymaga myślącego i wrażliwego czytelnika. A to jest niewygodne. Wrażliwość i uczucia są wyśmiewane. Oto drobny przykład o pewnej powieści napisanej kiepską polszczyzną i wydrukowaną z wieloma błędami.
Rozmawiałem o niej ze znajomym, a on powiada: "Mnie styl i błędy nie interesują, tylko treść. Jak książka ciekawa, to czytam". Taki czytelnik nie szuka dobrej prozy, a poezji w ogóle nie czyta. Niestety, takich w Polsce są miliony. Dlaczego wydaje się słabe książki? Bo dla wydawcy liczy się zysk, a nie jakość książki. Skutki tego już widać - poziom głupoty rośnie. Większość cieszy się byle czym, również w telewizji. Bo i tam nie liczy się poziom, lecz tzw. oglądalność - jeśli duża, to większe pieniądze z reklam. To, co tu mówię, jest przykre i nie wiem, czy Was przekonuje. Ale warto o tym myśleć i pamiętać o mądrym przysłowiu? "Nie wszystko złoto, co się świeci".

CZY PLANUJE PAN NAPISAĆ KOLEJNĄ KSIĄŻKĘ, O CZYM? (pyta: Olga Szkudlarek, Adrianna Koperska)
   Nie planuje. W tym wieku i stanie zdrowia nie można snuć dalekich planów. Książki nie pisze się z dnia na dzień, a i problemy wydawnicze są trudne. Lecz i bez pisania nowej książki mógłbym... raczej miałbym co wydać. To są dwie grube teki - jedna z poezją, druga z prozą. Jednak nie widzę szans na ich druk. Pozostaną jako maszynopisy...
Mieliśmy tremę przed tą rozmową!
   Niepotrzebnie, bo miło nam się gawędziło, chociaż nie wiem, czy nie nazbyt długo. Imponujecie mi nie tylko pytaniami, ale i cierpliwością. W Waszym wieku trudno być cierpliwym. Życzę powodzenia w tropieniu "pisarskich śladów", także po moich ścieżkach literackich. Kochajcie książki, to są najlepsi przyjaciele.
A najwierniejsza jest poezja. Budujcie swoją godność i brońcie jej. Czytanie na pewno w tym pomoże. I niech się Wam darzy w życiu.

Dziękujemy za rozmowę.

Z pisarzem Rafałem Orlewskim w dniu 28 kwietnia 2011 roku rozmawiali:
Aleksandra Dałek, Natalia Gabryjączyk, Sylwia Janicka, Adrianna Koperska, Konrad Mielczarek, Olga Szkudlarek, Justyna Tuszkiewicz oraz opiekunowie: Celina Sujecka, Anna Krzemińska, Aneta Krawczyk.






    Wyślij do znajomego


RELACJA Z WYCIECZKI "ŁASK-KOLUMNA - ŚLADAMI RAFAŁA ORLEWSKIEGO".

 




    Wyślij do znajomego


WYSTAWKA ZWIĄZANEJ Z ŻYCIEM I TWÓRCZOŚCIĄ RAFAŁA ORLEWSKIEGO

 




    Wyślij do znajomego


WIECZÓR LITERACKI - ZAKOŃCZENIE PROJEKTU

   Z okazji zakończenia projektu 3 czerwca w Bibliotece Publicznej im. Jana Łaskiego Młodszego w Łasku odbył się wieczorek literacki, będący zwieńczeniem pracy nad projektem "LITERACKI ATLAS POLSKI". Przypomnijmy, że biblioteka wspólnie z uczniami kl. Vb ze Szkoły Podstawowej nr 1 im. Tadeusza Kościuszki pod opieką polonistki - Celiny Sujeckiej, bibliotekarki - Anety Krawczyk (koordynatora projektu) oraz bibliotekarki, polonistki Anny Krzemińskiej przez 7 miesięcy brali udział w spotkaniach, polegających na poszukiwaniu literackich śladów poety i pisarza, rodem z Ziemi Łaskiej - Rafała Orlewskiego. Niestety, ze względów zdrowotnych bohater bibliotecznego spotkania nie mógł uczestniczyć w spotkaniu, jednakże obiecaliśmy Panu Rafałowi zdać wyczerpującą relację z naszego finalnego zebrania, a przede wszystkim z odkrywczych dokonań dzieci.

   Jak się okazało - na temat życia i twórczości członka "Grabiâ?? 59" dzieci uzyskały mnóstwo informacji, oczywiście - najwięcej publikacji odnalazły... w bibliotece. W poszukiwaniu literackich źródeł dzieci odwiedziły również Muzeum Historii Łasku, udały się na wycieczkę do Kolumny, gdzie w malowniczym plenerze "nadgrabiańskich pastwisk" delektowały się pięknymi strofami Orlewskiego. Efekt tych literackich poszukiwań został zaprezentowany w czytelni dla dzieci, zarówno w formie prezentacji multimedialnej, recytacji (w wykonaniu dzieci) oraz słów samego Orlewskiego, przytoczonych z korespondencji, którą nawiązali z nim uczniowie: Aleksandra Dałek, Natalia Gabryjączyk, Sylwia Janicka, Adrianna Junkiewicz, Adrianna Koperska, Konrad Mielczarek, Olga Szkudlarek oraz Justyna Tuszkiewicz. Ponadto, w bibliotecznym hollu można było obejrzeć wystawę publikacji i artykułów, związanych z twórczością Orlewskiego.

   Dziękujemy wszystkim gościom: samorządowcom, rodzicom, dziadkom i uczniom, a także wszystkim zainteresowanym literaturą naszej małej ojczyzny za udział w spotkaniu i życzliwą atmosferę. Szczególne podziękowania kierujemy w stronę rodziców dzieci uczestniczących w projekcie - za przygotowanie słodkiego poczęstunku: przepysznych ciast, ciasteczek i babeczek...

   Nieopisaną wręcz wdzięcznością obdarzamy dzieci z kółka polonistycznego za chęć uczestniczenia w projekcie, promującym nie tylko bibliotekę i czytelnictwo, ale przede wszystkim nasze urocze miasto - Łask-Kolumnę...




X
Podaj adres e-mail do kogo wysłać

Podpis(imię, nick, cokolwiek)